STENTOR dobrze poinformowany
Zupa na sztaludze
80 lat temu, 6 sierpnia, urodził się Andy Warhol (właśc. Warhola) – amerykański artysta słowackiego pochodzenia, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli pop-artu. Karierę plastyczną zaczynał od ilustracji reklamowych, co znacząco wpłynęło na jego twórczość i podejście do sztuki w ogóle. Do tworzenia, czy raczej − jak sam to określał − produkcji obrazów (jego atelier nazywało się The Factory), stosował metodę sitodruku, którą w ten sposób podniósł do rangi techniki artystycznej. Przez masowe kopiowanie swych dzieł realizował ideę sztuki popularnej nie tylko w warstwie treściowej, ale także w formie.
Skupiał się na obiektach funkcjonujących przede wszystkim w kręgu kultury amerykańskiej.
„Masowe powielanie.
W grafice Dyptyk Marilyn (1962) sekwencja 25 schematycznie pokolorowanych portretów reklamowych Marilyn Monroe uświadamia, że jej twarz stała się produktem show-biznesu, sprzedawanym w milionach egzemplarzy niczym puszka coca-coli (jej „wizerunek” Warhol także namalował i techniką fotograficzną zmultiplikował). Druga, monochromatyczna, nieco zamazana i niedokładnie odbita strona dyptyku stanowi przeciwieństwo pierwszej. Twarz aktorki traci tu swój komercyjny walor, przestaje też być symbolem kobiecości czy seksapilu. Jest jakby cieniem wizerunku gwiazdy filmowej, która w 1962 r. odebrała sobie życie”.
(Jacek Kopciński, Przeszłość to dziś, III klasa liceum i technikum, Stentor, Warszawa 2008, s. 270)
W znalezieniu własnej drogi artystycznej pomogli mu ponoć przyjaciele. Zasugerowali mu, by malował rzeczy, które kocha najbardziej. Warhol potraktował tę radę w sposób jak najbardziej dosłowny: namalował m.in. puszkę ulubionej zupy pomidorowej, butelki coca-coli (którą notabene uważał za kwintesencję amerykańskiego egalitaryzmu, gdyż każdy mógł się delektować jej smakiem niezależnie od statusu społecznego) i banknoty. Stworzył także serie portretów sławnych osób, które stały się ikonami pop-kultury.
Oprócz grafiki Warhol zajmował się także reżyserią filmową, pisał książki oraz rzeźbił. Każde jego dzieło zyskiwało etykietkę skandalizującego. Nie stronił także od performance’u i happeningu. O jego dystansie do własnej sztuki świadczy „rzeźba” Invisible Sculpture (niewidzialna rzeźba). Jest ona także swoistym komentarzem do zjawiska kultury masowej. Instalacja ta polega na tym, że gdy widz wchodzi do pokoju, w którym spodziewa się rzeźby (choć ta miała być przecież niewidzialna!), włącza się jedynie alarm antywłamaniowy.



